wrz 23 2002

Co za dzień...


Komentarze: 4

Mało być strasznie,a wyszło całkiem nieźle :-) Z chemii jakoś poszło a w pozostałych dwóch przedmiotach skorzystałam ze swojej funkcji w klasie (przewodnicząca) i poprosiłam maślanymi oczkami nauczycieli o przełożenie ich na późniejszy termin. Poskutkowało i tak oto teraz mam dobry humorek :-)  

Powiedziałam 2 osobom pewną historyjkę (zresztą tylko po części prawdziwą), która jak to zwykle bywa rozeszła się w szybkim tempie po żeńskiej części klasy. Dotyczyła ona tego, że odezwała się do mnie znajoma z obozu,  na którym byłam 2 lata temu i teraz wyznała mi miłość. Mam z nią niedługo pogadać i dlatego dla wybadania opini w klasie zapytałam się co powinnam jej powiedzieć... he he he oczywiście z pozycji heteryka :-) Odpowiedzi były różne i wszystkie dowcipne. Co tu dużo mówić.. w życiu się tak nie uśmiałam!!! Skończyło sie na umuwieniu ze wszystkimi dziewczynami na wielokącik      ( w żartach :-)).

Niesamowite co kilka zdań potrafi zrobić z człowiekiem...

Hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi hi  

les-nastolatka : :
sic
23 września 2002, 20:29
Typowe zacowanie w koncu - czyt. do przewidzenia :)
sic
23 września 2002, 20:29
mialo byc : "zachowanie" ;)
23 września 2002, 16:52
Jasne, żeby do tego wszystkiego oskarżyli mnie o demoralizacje?? :-))) Nie dziękuje...
Profesor Ciekawski
23 września 2002, 16:39
Czy byłaś już z inną dupeczką? Jeśli bedziesz miała taką okazję to przy nastepnych igraszkach z koleżnaką nagraj to na kasetę i mi przyślij.

Dodaj komentarz